You are currently browsing the tag archive for the ‘bajki’ tag.

Geniusz, duch światła uwiązł w pułapce. Daremnie silił się by z niej się wydostać. Wszystkie metody zawiodły i jasnym się stało że cała nadzieja w tym, że ktoś zdejmie zaklęcie i go uwolni. Mojemu wybawicielowi, myślał geniusz, podaruję całą mądrość świata. Z mądrości wyniknie dla niego dobro i pomyślność, stanie się potężniejszy niż ktokolwiek i będzie się przechadzał jak wielcy królowie w chwale i dostatku.

Minęło tysiąc lat. 

Geniusz nadal tkwił w pułapce a sytuacja wydała mu się bardzo nieodpowiednia. Los kpił sobie z niego i pomimo zaklęć obiecujących tak wspaniałą wdzięczność, wybawiciel nie nadchodził.  Widać nie jest wart tak wspaniałej nagrody, pomyślał rozczarowany Geniusz, być może mądrość to za wiele, albo nie ma dla niego wartości. Ludzie bywają próżni i chciwi. Jeśli zjawi się wybawiciel, mądrość to zbyt wiele. Obdaruję go jednak, stosownie do jego natury i potrzeb bogactwem, obsypię złotem. Nie jest wart mądrości świata, ale skusi się na drogie kamienie, szmaragdy, topazy i diamenty wielkie jak mandarynki. 

Jednak czas mijał, a pomoc nie nadeszła.

Geniusz miotał się w pułapce wściekły a jego serce stało się z wolna ciemne jak noc. Zamglonymi krwawymi oczyma wpatrywał ocalenia, a w dniu gdy minęło kolejne tysiąc lat pomyślał ponuro: jeśli dziś przyjdzie, zabije go. Gdyż swoim ociaganiem się i obojętnością okazał że jest nie wart nie tylko mądrości świata i wspaniałych bogactw ale też i życia pod słońcem, zapachu wiosny i śpiewu ptaków. Mocą która jest mi dana przeklinam cię mój wybawicielu, zanim jeszcze cię poznałem, bowiem znienawidziłem cię i nienawidzić będę kolejne tysiące lat. Tak jak poprzednie me obietnice były tysiąleć niewzruszone, tak to przekleństwo będzie niewzruszone już o wszystkie czasy!

Wtem, miotając się, szarpiąc wściekły i wypowiadając klątwy, Geniusz poruszył ukryte sprężyny pułapki! A może wśród klątw którymi obsypywał swego wybawiciela było i to jedno zaklęcie które zniweczyło jej moc? Kto wie jak to się stało. Koniec jednak był taki: Pułapka rozsypała się w proch zaś Geniusz stał nad nią wściekły.

Rozglądał się w koło, lecz nie bo żadnego innego wybawiciela, żadnej innej osoby. Tylko on sam. 

Powyższa bajka została opublikowana w kolekcji Google w której udostępniłem kilka obrazków z deviantarta, które zwróciły moją uwagę. Kolekcja jest dostępna tu. Może w przyszłości będzie tego więcej?

Reklamy
Reklamy

Enter your email address to follow this blog and receive notifications of new posts by email.

Dołącz do 256 obserwujących.

%d blogerów lubi to: