You are currently browsing the category archive for the ‘śmierć’ category.

Solinka-chmury-pasek

ISIS zaatakowało we Francji, dokonując aktów terroryzmu. Nie przekonują mnie stwierdzenia że celem ich działań było sianie postrachu wśród ludności Francji, zemsta za udział wojskowy francuzów w działaniach na bliskim wschodzie, czy że były to działania mające zniszczyć w Europie to co nam najdroższe: wolność podróżowania, wielokulturowość, otwarte społeczeństwo. To tylko frazeologia. Nie rozumiem co osiągnęło lub chciało osiągnąć ISIS.

Logika takich działań jest całkowicie inna i zawsze ma cele polityczne. Nie znam przypadku działań państwa, która nie posiadałaby dalekosiężnych celów politycznych. Czasami działania takie mają na celu jakiegoś rodzaju cele wewnętrzne organizacji – wskazanie zewnętrznego wroga, zwykle rozstrzygnięcie w walce o władzę – nadal jednak ich realizacja dotyczy długofalowej polityki. ISIS nie jest tu ani odrobinę inny, ba, z racji iż kierują nim byli żołnierze Saddama, zaś ich ambicją jest utworzenie państwa – a więc utrzymywanie infrastruktury, administracji, oraz przede wszystkim zwycięstwo militarne w obecnej wojnie którą prowadzą, ich cele są dalekosiężne i rzec należy – ambitne. Antagonizacja Europy tak by mocniej zaangażowała się w konflikt bliskowschodni byłoby z ich strony szalenie krótkowzroczne, zwłaszcza że te działania mogą prowadzić do zacieśnienia sojuszu Zachodu z Rosją ( o ile nie doprowadzą do zaangażowania całego NATO, kiedy to zostanie osiągnięty cel całkowicie przeciwny, to znaczy osłabienie pozycji Rosji i Asada w regionie) .

W wypadku działań Osamy Bin Ladena mieliśmy do czynienia z małą międzynarodową grupą zbrojną ( Al Kaidą) atakującą mocarstwo w imię filozofii, że Ameryka sprzymierzona z Izraelem to szatan. Działania takie miały racjonalne uzasadnienie – walka grupy terrorystycznej niezwiązanej z żadnym konkretnym państwem, nastawiona jest na rozgłos i wzrost siły oddziaływania.

W wypadku ataków na Charlie Hebdo – mieliśmy do czynienia z zemstą za obrazoburcze publikacje. Tego typu działania przeprowadzane są zwykle, i tak było tym razem, przez izolowana grupę fanatycznych aktywistów.

ISIS to nie jest niewielka grupa aktywistów. ISIS to militarny twór mający ambicję stworzenia własnego państwa i prowadzący skuteczne działania militarne wobec dwóch supermocarstw globalnych i kilku lokalnym przeciwnikom o całkiem niemałym potencjale wojskowym.

Wszystkie wyjaśnienia jakie znalazłem w internecie odwołują się do braku racjonalności spowodowanej rzekomym fanatyzmem religijnym czy nienawiścią do zachodu. To może być motywacja żołnierza. Nigdy dowódcy lub sponsora takich działań. Nie kupuję tego.

Kiedy wyszli z magazynu, Maksym zapytał z najwyższym szacunkiem, na jaki go było stać (stary Pandi lubił, kiedy mu się okazywało szacunek):
— Panie Pandi, dlaczego te wyrodki mają takie bóle i to w dodatku wszyscy razem? Jak to jest?
— Ze strachu – odpowiedział Pandi, tajemniczo ściszając głos. – Wyrodki, rozumiesz? Musisz więcej czytać, Mak. Jest taka broszura. Nazywa się „Co to są wyrodki i skąd się wzięły?” Przeczytaj, bo ciągle będziesz taki ciemny… Na samej odwadze daleko nie ujedziesz… – Milczał przez chwilę. – My się na przykład zdenerwujemy albo powiedzmy zestrachamy i nic, najwyżej się spocimy albo nogi nam zmiękną. A oni mają organizm nienormalny, wyrodzony. Zezłoszczą się na ten przykład na kogoś albo, przypuśćmy, stchórzą, albo w ogóle i od razu silne bóle głowy i całego ciała. Do nieprzytomności, rozumiesz? Po tym ich rozpoznajemy i oczywiście zatrzymujemy…
[…]
— No dobrze – powiedział Mak odwracając się ku niemu. – Przecież nie mówimy teraz o brygadierze. Rozmawiamy o wyrodkach. Weźmy na przykład ciebie… Umrzesz za swoją sprawę, jeśli zajdzie potrzeba?
— Umrę —powiedział Gaj. – Ty też umrzesz.
— Racja! Umrzemy. Ale zginiemy za sprawę, nie za komiśniak przecież i nie za pieniądze. Dajcie mi nawet tysiąc milionów waszych papierków, to i tak nie zgodzę się dla nich narażać na niebezpieczeństwo, na śmierć!… Czyżbyś ty się zgodził?
Oczywiście, że nie – odpowiedział Gaj. – Ten dziwak Mak zawsze coś takiego wymyśli…
— No więc?
— Co?
— Jak to co?! – powiedział Maksym niecierpliwie. – Ty nie zgodzisz się umierać za pieniądze. A wyrodki się zgadzają? Co za brednie!…
— Ale to są wyrodki! – powiedział Gaj z przekonaniem. – Dlatego przecież są wyrodkami! Dla nich pieniądze są najważniejsze, dla nich nie ma nic świętego. Potrafią bez zmrużenia oka dziecko udusić, zdarzały się takie wypadki… Zrozum, że jeżeli człowiek stara się zniszczyć system OPB, to nie może być człowiekiem! To wyrafinowany morderca!
— Nie wiem, nie wiem – powiedział Maksym. – Dziś ich sądzono. Gdyby zdradzili kamratów, mogli zachować życie, wykpiliby się katorgą. A oni milczeli! To znaczy, że kamraci są dla nich ważniejsi niż pieniądze? Drożsi niż życie?
— To nie jest takie proste – zaproponował Gaj. – Oni wszyscy w myśl prawa zostają skazani na śmierć. Bez sądu, widziałeś przecież, jak się to odbywa.
Patrzył na Maka i widział, że przyjaciel się waha, jest zdezorientowany. Dobre ma serce, zielony jeszcze, nie rozumie, że z wrogiem trzeba postępować okrutnie. Rąbnąć by pięścią w stół, krzyknąć, żeby się zamknął, nie gadał niepotrzebnie, nie plótł, co ślina na język przyniesie, żeby słuchał starszych, zanim się sam we wszystkim nie nauczy rozeznawać. Ale przecież Mak to nie jakiś tępy ciemniak. Trzeba mu tylko porządnie wytłumaczyć, a sam zrozumie.
— Nie! – powiedział uparcie Mak. – Nie można nienawidzić za pieniądze. A oni nienawidzą… Tak nas nienawidzą, że nie wiedziałem, iż ludzie potrafią tak nienawidzić. Ty ich mniej nienawidzisz niż oni ciebie. Dlatego chciałbym wiedzieć za co?

Powyższy cytat pochodzi z „Przenicowanego świata” Borysa i Arkadija Strugackich. Samą nieracjonalną nienawiścią przeciwników, możemy wzbudzić w sobie animusz wojenny, ale nie wytłumaczymy wojny i nie doprowadzimy do zakończenia przemocy. I nie interesują mnie prostackie odpowiedzi.

woda.jpg

My

 

Śmierć drobnymi krokami,
bosych stóp jak klawesynu klawisze,
zabija nasze marzenia, dusze i opętanie.
Płacz bierze się z oczu i łez.
Złość bierze się z wątroby,
żółci i złego trawienia.
Miłość bierze się z uśmiechu.
A my rodzimy się z miłości.
Jak świetliste komety.
Gaśnie po nas ślad.
I już nas nie ma.

    Brzeg.jpg

    „Co jest warte świadectwo „naocznych świadków” pokazał przejmujący film dokumentalny, który zrealizował Stanisław Janicki o Eugeniuszu Bodo. Bodo miał paszport szwajcarski, którego wszyscy mu z wybuchem wojny zazdrościli, nazywał się Junod, ojciec pochowany w Warszawie na cmentarzu ewangelicko-reformowanym. W latach 1939-1941 znalazł się po wschodniej stronie, występował w orkiestrze jazzowej Warsa, z którą jeździł ( z ogromnym powodzeniem!) po Związku Radzieckim. Zaczął się starać o zgodę na wyjazd za granicę – i przepadł. Nie wiadomo było co się z nim stało. Film przytacza bodajże pięć wersji jego śmierci – jak go Sowieci rozstrzelali – każda od „naocznego świadka”. W Ogrodzie Jezuickim we Lwowie; w więzieniu na Brygidkach tamże; ktoś inny znowu, że na granicy gruzińskiej. Nikt nie ma wątpliwości, każdy klnie się, że WIDZIAŁ! Na koniec jest relacja muzyka rosyjskiego, który siedział z Bodem w jednej celi na Butrykach w Moskwie. Rozpoznał go, bo był na koncercie zespołu Warsa i mocno to przeżył. I oto ten znakomity Bodo, tu z nim, w celi. „Nazywał się Junod” – mówi muzyk, co czyni jego wersję wiarygodną.

    Był czerwiec 1941, Niemcy najechali Związek Radziecki, wkrótce potem podpisano w Londynie ugodę Sikorski-Majski i Polaków zaczęto zwalniać z radzieckich więzień. Ale to dobrodziejstwo ominęło Boda: dla naczelnika Butyrek był Szwajcarem. I zapewne szpiegiem – bo niby dlaczego on, Szwajcar, przystał do polskiej orkiestry i włóczył się z nią po całym wielkim Kraju Rad? Opowiadał ten muzyk polskiemu dokumentaliście, że pewnego dnia Bodo odwrócił się do ściany i przestał się odzywać. „Pieśniarz Warszawy” (m był taki film) nie chciał już żyć. Zgubił go ten paszport szwajcarski, którego tak mu wszyscy zazdrościli.”

Józef Hen „Nie boję się bezsennych nocy” WAB, , str. 676

Enter your email address to follow this blog and receive notifications of new posts by email.

Dołącz do 256 obserwujących.

%d blogerów lubi to: