W odwiedziny

Ach cóż się Pani stało?
Zaplątała się Pani w krzak róży dzikiej
Prawda jakiś przeciąg

Pozwoli Pani że pomogę,
idę w tym samym kierunku.
Tak, do mnie też wnuki przyjdą,
pewnie przyniosą kwiaty.

Proszę podać rękę,
Słońce już wschodzi, musimy się spieszyć
Jaki tłum dzisiaj idzie, nic nie widać
Słońce nas prześwietli, olśni

Proszę Pani proszę tędy
Ja jeszcze pamiętam drogę,
zmarłem w zeszłym roku.
Tam na wzgórzu, za lasem cmentarz

Jaki tłum dzisiaj, wszyscy idą,
żeby tylko wiatr nas nie rozwiał
zanim dojdziemy do swoich grobów..

Żywiec, 1.11.2012