wyciag.jpg     Średniowieczny podróżnik przemierza, na grzbiecie wielbłąda, Jedwabny Szlak. Wiezie cenne perkale, jedwabie i korzenne przyprawy do domu swego ojca – znanego kupca w Wenecji. Na jego drodze czają sie rozliczne niebezpieczeństwa, zbójcy, magowie władający dżinami, diabeł kuszący go nieczystym ciałem sprzedajnych kobiet, ale najstraszliwsze z nich to pustynia. Aby ją przebyć, nie wystarczy czyste sumienie, odwaga i dobre zwierzęta. Trzeba czegoś więcej. Trzeba mądrości. I zapasów wody. Na wielu odcinkach podróż przebiega od oazy do oazy, i jeśli w drodze pomiędzy nimi wody braknie, podróżnik nie da rady zawrócić, ani nie dojdzie do koniecznego dla uzupełnienia zapasów źródła. trzeba więc obserwować słońce, chmury, ptaki i skały. Mieć zaufanego przewodnika i racjonować zapasy. Przebędzie pustynie tylko ten, kto będzie miał dostatecznie dużo pełnych bukłaków i tykw, wypełnionych życiodajnym płynem. Komu bukłaki pękną, zginie. Życie podróżnika zależy od wody i tego czy zdoła na trasie podróży utrzymać w dobrej kondycji zwierzęta. Przejść da rady tylko karawana. Pojedynczy człowiek nie zdoła poprowadzić dosyć wielbłądów, nie uniknie ryzyka. Istnieje pewien minimalny rozmiar wielkości grupy podróżników – może jest to dziesięciu? może dwudziestu? Mniej ludzi nie zdoła pokonać pustyni…

    Ludzkość rozwija sie na planecie Ziemia od jakichś pół miliona lat. Opanowaliśmy wiele niszy, a kluczowym dla tego faktu, obok rozmaitych cech gatunkowych, jest oczywiście zdolność podróżowania. Czym byłyby nasze zdolności gdybyśmy egzystowali przypisani do miejsca jak drzewa? Dlaczego tak łatwo się nam podróżuje? Och, trywialna odpowiedź, ale bynajmniej nie mniej przez to prawdziwa jest taka: bo przejście z miejsca A do miejsca B nie wymaga nadmiernego wysiłku jeśli miejsca A i B są nieodległe. By przejść kilka metrów wystarczy zrobić kilka kroków. A każdą długą drogę lądową można podzielić na mniejsze kawałki i przejść etapami. Góry można ominąć, rzeki przepłynąć. Da sie żyć. Inaczej jest z podbojem kosmosu. Aby wystrzelić sztucznego satelitę, należy nadać mu pierwszą prędkość kosmiczną wynosząca około 7.9 kilometra na sekundę. Każde ciało które będzie miało prędkość mniejszą ( mówimy o ruchu bezwładnościowym, bez stałego napędu. ) wystrzelone – spadnie z powrotem na powierzchnię Ziemi. Stąd znacznie łatwiej dopłynąć nawet i do Ameryki niż wzlecieć na orbitę. Do Ameryki można płynąć powoli, na orbitę – trzeba szybko. Konieczne jest pokonanie bariery potencjału ziemskiego pola grawitacyjnego, a dopóki nie dysponuje sie technologią pozwalającą ją pokonać, wszelkie działania są bezskuteczne. nie pomoże ci dwa razy większa armata. Nie pomoże Ci legion biskupów modlących się o błogosławieństwo. I nie pomoże Ci dłuższy namysł. Chcesz polecieć – musisz mieć prędkość większa niż prędkość progowa.

Chcemy zamienić pewną ilość wody w parę. Stawiamy garnek na piecu i czekamy. No tak, jak poczekamy długo – wda wyparuje, my jednak jesteśmy niecierpliwi, chcemy by woda wyparowała jak najszybciej. Oczywiście musimy zacząć ją podgrzewać. Woda wrze. Paruje intensywnie. Aby ją odparować musimy jej dostarczyć pewnej ilości ciepła. Jeśli nie dostarczymy tej pewnej – progowej – ilości energii – woda nie wyparuje w całości. Ile energii jest konieczne – określa ciepło parowania wody ( stała przy zadanej temperaturze i ciśnieniu). Aby odparować 1 kg wody musimy dostarczyć około 2 257  kJ utrzymując wodę w temperaturze 100 stopni Celsjusza. Jeśli tej energii nie dostarczymy – to pomijając inne procesy ( np. powolne parowanie wynikające z naturalnej dyfuzji miedzy ośrodkiem gazowym a ciekłym) woda nie wyparuje.

Powyższe i wiele innych zjawisk mają pewien uniwersalny element – który nazywa sie efektem progowym. W bardzo wielu sytuacjach, aby jakieś zjawisko fizyczne ( lot kosmiczny, przełączenie w tranzystorze, zapłon gwiazdy ) bądź proces techniczny ( spalanie, wypiek, wybuch ) mogło mieć miejsce, rozpocząć działanie, konieczne jest pokonanie pewnej bariery. Pochodzenie tej bariery bywa rozmaite, odgrywa ona rozmaite role. W technice czasami bariery są pożytecznym zjawiskiem, na przykład umożliwiającym sterowanie ( włączanie i wyłączanie) danym procesem. W większości wszakże wypadków, wydaje sie że bariera konieczna do pokonania, by uzyskać pożądany efekt, jest zjawiskiem niepożądanym. Ileż łatwiejsze byłoby życie gdyby zjawiska zawsze były liniowe, a zwiększenie wysiłków zawsze przynosiłoby proporcjonalne zwiększenie efektów. Niestety tak nie jest. W większości wypadków jest zgoła odwrotnie – zanim nie pokonamy jakiejś bariery, efekt wydaje się być zgoła nieobecny, a nasze, nieraz kosztowne, starania, nie przynoszą żadnych użytecznych efektów. Bariery fizyczne i techniczne są zwykle wewnętrzną cechą procesów, niemożliwą, lub szalenie trudną do usunięcia lub ominięcia. To właśnie owe fizyczne bariery odpowiadają np. za brak kontrolowanej fuzji termojądrowej ( w tym wypadku jest to bariera odpychania kulombowskiego jąder atomowych ) czy brak tanich podróży w kosmos ( p. wyżej).

Wszakże obok barier fizycznych, istnieją  odbijają sie na naszym życiu  także inne bariery: niepełnosprawni zmagają sie z idiotycznie zaprojektowanymi elementami urbanistycznymi, członkowie mniejszości z ksenofobią i uprzedzeniami, granice awansu kobiet wyznaczane sa częściej przez role partykularne opinie co do społecznych niż przez realne kwalifikacje itp. Istnieją oczywiście starania nakierowane na przeciwdziałanie takim sytuacjom, i niektóre z nich przynoszą efekty! Właściwie to w odniesieniu do ostatnich kilku spraw, można by powiedzieć, że każda bariera – dotycząca niepełnosprawnych, mniejszości czy kobiet, a także rozliczne bariery ekonomiczne i gospodarcze, zwykle sa mniej lub łatwiej ale zawsze możliwe do pokonania jeśli postawimy sobie ich pokonanie za cel. Czasami zmiany sa śmiesznie wprost łatwe do wprowadzenia, a trywialne rozwiązanie nie dosyć ze istnieje to wymaga nieraz niewiele więcej niż odrobiny dobrej woli!

Wiele się mówi w Polsce, o wspomaganiu przedsiębiorczości. Wszakże od wielu, wielu lat, utrzymuje sie w Polsce istnienie bariery która z oczywistych powodów powinna zostać zniesiona. Mowa oczywiście o tzw. minimalnej składce na ZUS. Trudno o drugą rzecz bardziej szkodliwą dla przedsiębiorczości, a jednocześnie o bardziej kretyńską konstrukcję ekonomiczna. Oto na rynku przedsiębiorczości minimalna składką na ZUS jest właśnie progiem jaki musi pokonać przedsiębiorstwo ( a mówimy w tej skali zwykle o mikrofirmie złożonej z jednego pracodawcy, prowadzącego własną działalność gospodarczą). Człowiek taki stoi przed dylematem – rozruch firmy to same koszty, zysków nie ma albo sa zgoła mikroskopijne, I tak przez rok, dwa lata. W tym czasie podatki płaci sie proporcjonalnie do zysku, ale ZUS, w określonej i niemałej wysokości. Zakładając że człowiek taki nie jest krewnym bogatego człowieka ( nie mamy wówczas do czynienia z mikrofirmą ale z przybudówka większego kapitału), wybór jest tylko taki: zamykamy/poniechamy działalność gospodarczą albo działaby w szarej strefie oszukując państwo i nie płacąc podatków wcale.

Tymczasem rozwiązanie jest banalnie proste. Firmy które generują zbyt mały zysk, lub nie generują zysku wcale powinny zostać zwolnione z opłat w kwocie minimalnej składki na ZUS. Należy koniecznie usunąć efekt progowy. W jego miejsce należy wprowadzić stosowną składkę linową, o wysokości zależnej od zysku i tak dobranej by w wypadku osiągnięcia kwoty minimalnej dochodów odpowiadała minimalnej składce na ZUS. Po prostu zamiast progu – należy interpolować zmienny podatek tak by płacony był od pewnych minimalnych kwot zysku, a uzyskiwał wartość minimalnej składki na ZUS tam gdzie mowa o dochodach gwarantujących po opodatkowaniu – płacę minimalną. Zmiany takie mają same zalety:

  1. dotknięciem czarodziejskiej różdżki okazałoby sie że opłaca sie rejestrować niskodochodową działalność gospodarczą. Kto nie kupi spokoju i bezpieczeństwa od kontroli fiskalnej, jeśli będzie go to kosztowało tylko pewien procent zysku, powiedzmy 20 – 50 PLN miesięcznie?
  2. lepiej mieć bardzo niskie składki i prawo do bardzo niskiej emerytury, niż nie mieć składek i emerytury wcale. Dla ZUS także byłoby lepiej mieć większe – pomimo ze z drobnych kwot – wpływy niż nie mieć ich w ogóle!
  3. można czasowo odstąpić od ściągania składek na ZUS dla kwot poniżej opłacalności ściągania ( kwota ta mogłaby być zmienna i zależna od warunków ściągalności, zdolności organizacyjnych ZUS itp.). Urzędników nam nie brak – nie chodzi o to by dołożyć im roboty przy ściąganiu 1 PLN miesięcznie. Wszakże pomimo że można odpuścić takim przedsiębiorcom symboliczne składki – będą oni zarejestrowani. państwo będzie wiedzieć o ich działalności, będą oni objęci nadzorem gospodarczym ich działalność będzie sie cywilizować.
  4. kim sa tacy niskodochodowi przedsiębiorcy? To zwykle okresowo działający pracownicy na rynku budowlanym, ogrodniczym, ale także młodzież usiłująca żyć z korepetycji, prac w ogródkach, i własnych pomysłów. Zwłaszcza ci ostatni mogliby na takich zmianach zyskać, a niejeden z nich to bogaty w innowacyjne pomysły młody człowiek bez kapitału i dochodów! Ci ludzie obecnie działając w szarej strefie są podatni na oszustwa ze strony najmujących ich pracodawców, kredytodawców itp.. System pozbawiony progu dla niejednego z nich mógłby stać się początkiem poważniejszej działalności gospodarczej – nie wiemy może miałoby to dobroczynne skutki. System w którym muszą oni zaczynać po balcerowiczowsku – od oszustwa – jest systemowym tolerowaniem patologii.

Na koniec kąśliwa uwaga – kto nie chce niech nie czyta: dlaczego tego typu próg egzystuje a nikt z szacownych profesorów na stanowiskach ministrów  finansów nie zamierza problemu rozwiązywać. Odpowiedzi są jak zwykle dwie: (1) ministrowie to głupcy bez szerszych horyzontów intelektualnych. Po prostu pomimo całej swojej paplaniny są to ludzie kiepsko wykształceni, nierozumiejący matematyki, prymitywy, prostaki. Całe życie  szukają okazji do kariery i uzyskawszy ją skupiają sie na pobieraniu jak największych pensji i budowaniu dalszych awansów, analiza tego co dotyczy gospodarki przekracza ich zdolności rozumu. Posunięcia prawne kto©e forsują są zwykle projektami lobbystów, a ci reprezentują zwykle wielki prywatny biznes.  Odpowiedź ta jest niewątpliwie bardziej prawdopodobna. Odpowiedź (2) ministrowie finansów są powiązani z rozmaitymi instytucjami które korzystają z takiej sytuacji. Korzyść ta ma charakter np. mniejszej konkurencji,  utrzymywaniu w podległości ekonomicznej sporej części pracowników najemnych, w stanie bliskim spodziewanej penalizacji itp. metody kontroli społecznej. Odpowiedź ta jest mniej prawdopodobna, jak każda teoria zakradająca celowe działanie w miejscu zwykłe głupoty, wszakże i tu coś jest na rzeczy. Jak wiadomo podstawowym zmartwieniem przedsiębiorców w Polsce jest brak jeszcze tańszej siły roboczej – jakikolwiek spadek bezrobocia poniżej 10% skutkuje natychmiastową zmasowaną reakcją na prawa pracownicze i groźby otwarcia granic dla pracowników np. z Ukrainy.