qn.jpg

 

Jest taki portal, The MIT Technology Review. Organ prasowy MIT wydawany w internecie, a w nim dużo ciekawych rzeczy, a zwłaszcza omówienia artykułów z portalu preprintów arxiv.  Dwa lata temu, w Polsce w czasie dyskusji o ACTA i niezdrowym rozwoju korporacji ( oligopole, monopole itp) trafiło sie tam omówienie bardzo na czasie. Jeśli ktoś nie ma czasu na czytanie oryginalnej pracy powinien je przeczytać. Jeśli to co tam piszą jest prawda – sytuacja jest bardzo ciekawa i skomplikowana.  Tytuł oryginalnej pracy to „No Need For Conspiracy: Self-Organized Cartel Formation In A Modified Trust Game” zaś autorami są Tiago P. Peixoto, Stefan Bornholdt, z Uniwersytetu Fizyki teoretycznej w Bremen, Niemcy.

Kartel uznajemy za zły gdyż jego działanie prowadzi do utraty przez rynek efektywności. Tym samy pojawienie sie na rynku kartelu niszczy dobrą ekonomię i uniemożliwia osiągnięcie stanów optymalnych. Tak można by skrócić mantrę neo-klasycznej ekonomii (Friedman, Hayek itp).

Tymczasem podlinkowana praca pokazuje – coś co dla osób zajmujących się zjawiskami nieliniowymi jest dosyć oczywiste – że rynek nie jest żadnym automatem optymalizacyjnym. W określonych i bardzo ogólnych, a nawet można by dowodzić ze realistycznych warunkach, Wolny Rynek powoduje powstanie struktur identycznych jak te które powstają podczas istnienia kartelu. Tyle że bez niego.  Chodzi jak kaczka, kwacze jak kaczka – kaczka? Czy Wolny Rynek z natury osiąga równowagę w oligopolach? Dobrym pytaniem jest czy to co widzimy w koło, od wielu już lat, jest wystarczającym dowodem by zachwiać naiwną wiarą neoliberałów, czy jeszcze trzeba większych nieszczęść? Warto także pamiętać, poruszając kwestie ekonomii jako dziedziny naukowej, że ekonomiści zwykle kłamią ( lub są niekompetentni) co do swojej wiedzy. W zasadzie nie posiadamy narzędzi pozwalających analizować tak skomplikowane układy – więc wszelkie wypowiedzi w atmosferze dogmatu i pewności ( Balcerowicz, Friedman itp.) na temat ekonomii wolnego rynku – to ledwie mniemania, pół biedy jeśli oparte na doświadczeniu powiedzmy pokoleń.

Zjawisko emergentne jakie opisują w pracy o której moa to kartelizacja rynku przy zachowaniu wszelkich zasad friedmanizmu (wolny rynek, wiele podmiotów, nieprzymuszeni racjonalni konsumenci, brak interwencjonizmu) Jeśli ta praca zostanie rozwinięta, a moce komputerów wystarczą – możemy za naszego życia doczekać się *dowodów że neoliberalizm to czcza utopia* i że połowę wieku organizowano ekonomie państw satelickich USA ( a później samego USA ) w myśl dyrdymałów podtrzymywanych wyłącznie z powodu silnych związków biznesu z politykami w USA.

Nie jestem wierzącym neoliberałem – uważam friedmanizm za niewiele warte machanie rękami ( w istocie mniej niż marksizm, który jako ekonomia jest bzdurny ale ma swoja wartość socjologiczną i historyczną – jeśli chodzi o poglądy – na tyle na ile je znam i rozumiem – akurat znacznie bliżej mi do weberyzmu ).

Co więcej – ci którzy sie interesują – znają spór między Hayekiem a Oskarem Langem ( polskim wybitnym ekonomistą)  „[..]simulation of the market mechanism, which Lange thought would be capable of effectively managing supply and demand. Proponents of this idea argue that it combines the advantages of a market economy with those of socialist economics” na temat optymalizacji w gospodarce – być może Lange nie miał racji ( komputery nie mogą optymalizować procesów gospodarczych bo to problem NP-zupełny – czekamy na dowód…) ale być może Hayek także jej nie miał – bo chyba z wolna mamy dowody że tzw. wolny rynek niczego nie optymalizuje. Całkiem podobnie jak inny system „przeszukiwania” osiągający „stany optymalne” – ewolucja – co jest poglądem równie nieprawdziwym. Ewolucja wcale nie optymalizuje niczego – a przykładów na to jest bardzo wiele na przykład patrz nieoptymalna budowa oka ludzkiego – czy ssaków w ogóle. Ewolucja co prawda promuje pewne cechy które zwiększają szanse na wydanie potomstwa – ale czyni to zaledwie spośród cech dostępnych i istniejących, oraz działa w sposób przypadkowy i nieefektywny. Spytajcie dowolnego wybranego biologa.

Wygląda na to że zyskujemy dowody że wolnorynkowe systemy ekonomiczne działają całkowicie podobnie i że ledwie znajduje stan stacjonarny w ramach pewnej ograniczonej dostępnością przestrzeni stanów.

Zdecydowałem sie opublikować ten tekst na blogu, jest to odgrzewana wersja wpisu z Google+, na marginesie dyskusji na blogu Tomasza Heroka ( polecam)

Żyjemy w ciekawych czasach…

 

PS. cóż alzheimer się zbliża?