felicjan.jpg

 

    A tak wyglądały nielegalne podsłuchy kelnerów w czasach przed rewolucją we Francji.

    „Na dwa tygodnie przed zamachem Damiensa[*] kupiec prowansalski, przejeżdżając przez małe miasteczko o sześć mil od Lionu i zatrzymawszy się w gospodzie, usłyszał, z rozmowy w sąsiednim pokoju, który od jego pokoju dzieliło tylko przepierzenie, że niejaki Damiens ma zamordować króla. Kupiec przybył do Paryża, udał się do pana Berryer, nie zastał go, doniósł mu piśmiennie o tym, co usłyszał, wrócił jeszcze raz i zostawił swoje nazwisko. Wyjechał z powrotem na prowincję; gdy był w drodze, zamach Damiensa stał się faktem. Berryer, obawiając się, że kupiec rozpowie swoją przygodę i że tym samym wyjdzie na jaw jego niedbalstwo, wysyła żandarmów na gościniec lioński; chwytają kupca, kneblują, sprowadzają do Paryża, wtrącają do Bastylii, gdzie przesiedział osiemnaście lat. Pan de Malesherbes, który oswobodził wielu więźniów w r. 1775, opowiedział tę historię w przystępie oburzenia.”

[*] zamach Damiensa — 5 stycznia 1757 służący Robert Damiens (1715–1757) próbował zabić króla Ludwika XV.

 

Sébastien-Roch Nicolas de Chamfort Charaktery i anegdoty  tłum. Tadeusz Boy-Żeleński