drewno-pasek.jpg

    Zgodnie z typowymi scenariuszami jakie powtarzają się w każdym kryzysie tego typu – winny jest nie ten kto popełnił przestępstwo, ale ten kto zgorszył prostaczków i wyciągnął knowania  polityków na jaw. Zagrożeniem dla Polski i demokracji jest nie umowa między NBP a PO by drukować pieniądze i w ten sposób kupić zwycięstwo dla Tuska w wyborach, ale fakt nagrania emisariusza Tuska jak rozmawia z prezesem NBP. Potem następuje socjotechniczna manipulacja zaradzania kryzysowego, a potem ABW zastrasza dziennikarzy w redakcji tygodnika który ujawnił nagrania ( zresztą robiąc to rozsądnie, to znaczy wybierając istotne fragmenty, a nie „jak leci” zapewne ujawniając wówczas np. jakieś szczegóły osobiste powiedzmy choroby podsłuchanych osób czy ich problemy rodzinne. Choć Wprost nie jest moim faworytem, zawsze miałem niskie zdanie o tej gazecie, w tym wypadku zachowali sie nad wyraz profesjonalnie. Podobno mają 900 godzin(!!) nagrań. )

    Działania ABW ( Sienkiewicza czyli Tuska. Panowie ci ponoszą winę za zaistniałą sytuację, gdyż sprawują nadal urząd. ) w redakcji Wprost można wyjaśniać na kilka sposobów ( kolejność od najbardziej prawdopodobnych scenariuszy):

  1. panowie agenci są żałośnie niekompetentni i zostawiają swoje rzeczy gdzie popadnie. Trzeba przyznać, że teza ta znajduje odzwierciedlenie w kompetencjach ich szefa. Co prawda trochę się to kłóci z faktem że przecież chyba pracują tam nie sami niespełnieni modele, kombinatorzy, łapówkarze, prymitywy i chamy, no ale kto wie? Gdyby była to prawda, to chyba mielibyśmy do czynienia z najgorszą z możliwych sytuacji, bo teza ministra Sienkiewicza że Polska istnieje tylko teoretycznie byłaby nie tylko lapsusem, ale prawdą. niestety jest to najbardziej prawdopodobny scenariusz…
  2. panowie z ABW grają na prowokację. Gdyby „Wprost” nie odniosło teczki natychmiast, być może jutro dowiedzielibyśmy sie że okradziono funkcjonariuszy państwowych. Są to metody rodem z Białorusi, ale zdaje sie że całkiem nieźle pasujące do metod polskich organów ( areszty wydobywcze, Brunon K. jako jedyny członek 12 osobowej terrorystycznej organizacji który nie pobiera pensji z ministerstwa, sprawa Blidy która zdołała sie zastrzelić nie pozostawiając odcisków palców na broni, ośrodki szkoleniowe w których amerykanie uczą polskich agentów jak torturować ludzi itp. Przecież w ABW i innych służbach pracują stale ci sami ludzie. Ich najważniejszą cechą jest karność i dyspozycyjność. )
  3. panowie z ABW zostawili coś więcej niż teczkę. Być może rzecz się nie udała, być może rzecz się udała. W sumie nie wiemy. Zakładając że są to profesjonaliści, to co przychodzi na myśl to przenośna stacja sieci komórkowej. O ile wiem zestaw taki ( zgodnie z przeciekami Snowdena)ma właśnie wielkość walizki, i w pobliskiej okolicy przejmuje rolę masztu telefonii komórkowej, nie zakłócając komunikacji, ale stanowiąc węzeł man-in-the-middle umożliwiając podsłuch.
  4. nie mieliśmy do czynienia z panami z ABW. Do redakcji Wprost weszło kilku ludzi legitymujących sie dokumentami ABW w istocie nie byli to jednak funkcjonariusze ale jacyś koledzy Sienkiewicza czy Tuska, być może ze świadka przestępczego, jacyś detektywi prywatni, bo ja wiem? Udawali tylko gości z ABW a w istocie chcieli ukraść to i owo. Teczka wtedy stanowi element uwiarygodnienia zajścia, Wprost miało ją otworzyć i nie sprawdzać dalej tożsamości gości którzy ich napadli. Teza ta z pozoru mało prawdopodobna, jest całkiem realna. Gdyby prawdziwa była teza o niezależności prokuratury od polityków, całe zajście wyglądałoby przecież zupełnie inaczej. Profesjonalne i niezależne od polityków służby raczej zorganizowałyby sprawne i tajemnicze włamanie ( być może nawet tylko zdalnie do komputera!) i wykradłyby dane „sposobem” zaś oficjalnie współpracowano by z gazetą po to by mieć pewność że rozmowy ujawnią tylko przestępcze zachowania premiera i ministrów a nie np. tajemnice państwowe. Tak robią o za granicą w bardziej demokratycznym świecie.

    Żaden z powyższych scenariuszy nie napada optymizmem. Dymisja rządu oznacza katastrofę. Brak dymisji – kultywowanie dziadostwa i rządzenie państwem przez kliki i koterie kolesi. Rządy PiS które niestety mogłyby nadejść nie będą żadnym ozdrowieniem, do władzy dojdą ludzie jak Ziobro którzy w metodach działania nie cofają się przed łamaniem prawa. Rządy PO gdyby po ewentualnej rekonstrukcji miały miejsce – nie gwarantują ani praworządności ani nawet bezpieczeństwa państwa ( patrz pt.1 powyżej).

Jedną z zagadek jest to kto dokonał nagrania. Właśnie słyszę w radio i czytam w necie, że mieli być to ludzie z redakcji Wprost, zapewne we współpracy z pracownikami restauracji. Mamy zatem do czynienia właściwie z obywatelskim działaniem, doniesieniem o popełnieniu ciężkiego przestępstwa przez najważniejsze osoby w państwie, całkowicie typowm dla niezależnej prasy. Nie ruscy agenci, nie mafia która usiłuje szantażować premiera, ale redaktorzy niezależnej od rządu prasy. Z pobudek biznesowych i zapewne ( czemu nie?)  patriotycznych. To najczarniejszy scenariusz dla władzy. Nagrali ich knowania, ujawnili ich machinacje, ludzie którzy nie atakują państwa Polskiego, tylko republikę kolesi jaka się wytworzyła w Warszawie i rządzi Polską. Zwrócę uwagę, że choć teza ta jeszcze nie jest dowiedziona, poniekąd znajduje potwierdzenie w terminie ujawnienia nagrań. Jest jeszcze dosyć czasu by PO wywaliła na zbity pysk kombinatorów, co z tego że pełnią najwyższe urzędy w kraju, jest już po wyborach do parlamentu UE, a więc nie można redakcji tygodnika oskarżyć o działania zmierzające w zmianę wyników wyborów. Niejako od początku było dla mnie jasne że za sprawą nie stoi raczej ruski wywiad itp. bzdety. Jeśli miałbym sie doszukiwać innych możliwości to już prędzej podejrzewałbym środowisko Balcerowicza, śmiertelnie nienawistne ekipie Tuska – klika bowiem zwykle mści się za odebranie mu miliardowych zarobków ( sprawa OFE), a Balcerowicz w myśl zasady – uderz w stój – nożyce sie odezwą – już zabrał głos kierując sprawę właśnie na te tory. Jak to mówią – pożyjemy – zobaczymy.

Najgorsze że działania elit, całe to środowisko układu ( proszę nie szukać sie tu poparcia dla tez pani Staniszkis, pisząc układ mam bardziej  na myśli te same gęby umaczane w sprawowanie władzy przez ostatnie 25 lat) buduje przyjazną atmosferę dla działań w rodzaju sanacji. Dla zawieszenia praworządności i demokracji, dla zwycięstw jakichś ruchów radykalnych i opartych na przemocy. Nam sie dziś wydaje to niemożliwe, ale prawda jest taka, że do realizacji takiego scenariusza wystarczy współcześnie tylko kryzys ekonomiczny. Kiedy ludzie przestaną mieć pracę i nieco popsuje sie ekonomią – po 2-3 latach czeka nas faszyzm. I to jest właśnie to co zawdzięczamy elitom z warszawki.

Po 25 latach niepodległości okazuje sie że król jest nie tylko nagi, ale ma jeszcze obsraną dupę.