KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

    Podczas pewnej dyskusji udało mi się sformułować ciekawą wypowiedź, którą zamieszczam poniżej, bo wydała mi się warta zapisania i przemyślenia. Sprawa dotyczy tego jak sie zachować podczas wyborów ( do parlamentu, do samorządu). Każdy ma prawo podejmować decyzje jakie uzna za słuszne. Osoby będące zdeklarowanymi zwolennikami którejś z partii politycznych, mają łatwo – idą i głosują na tego kogo popierają. Jak wiemy z poprzednich wyborów – jest ich jakieś 15% elektoratu. Pozostali albo idą i głosują na tzn. „mniejsze zło” albo nie idą nigdzie i zmniejszają frekwencje wyborczą ( lub oddają „nieważny” głos, co w znacznej mierze na jedno wychodzi). Rozumiem taka postawę – abstynencję wyborczą – w sensie emocjonalnym. Ale taka postawa w sensie praktycznym ma dwie konsekwencje:

  1. wybierają inni, a więc sam, świadomie rezygnujesz z wpływu na to co dzieje sie wokół Ciebie. zgoda, jest to rodzaj protestu może nawet, ale jest to protest milczący
  2. działania polityczne wobec niskiej frekwencji zmieniają swój charakter i przez chęć „uruchomienia” milczącego elektoratu, przybierają formę „bardziej skrajnych”. Taki Tusk czy Kaczyński nigdy nie pomyślą że Tobie zależy na racjonalności, umiarkowaniu i użyteczności społecznej. Zamiast tego będą wynajmować spin-doktorów którzy im doradzą że najlepiej by wywoływali spory ideologiczne najlepiej na takiej płaszczyźnie emocjonalnej która budzi kurewskie emocje: „wytruć czy nie wytruć gejów?”, „za usiłowanie samobójstwa kara śmierci czy tylko wysoka grzywna?”, „pozbawiamy praw wyborczych singli czy dajemy 10x więcej głosów dzieciorobom?”. Taka strategia sprawia że w końcu nawet krety wychodzą w zimie spod ziemi i idą głosować, a potem Rostowski mówi że ma legitymizację bo wygrał większością głosów wyborach i może podwyższać wiek emerytalny do 120 lat bez konsultacji społecznych.

    Uważam że jedyna sensowna strategia, to głosować na to co się popiera niezależnie od bzdurnych stwierdzeń że się „marnuje głosy”, bo „wygra komuna, faszyści, transwestyci” itp.  Nie ma zmarnowanych głosów. Zmarnowany głos to głos tego kto nie głosuje.