pomarancza.jpg
Z Moniczką na rowerek, koło piaskownicy,
umówił się Józio w drodze na ulicy.
Poprosił mamusię, mama ckliwa była
Z rowerkiem, i Józiem, na czas się zjawiła.

Plac zabaw był pusty, rower poskrzypywał,
A Józio Moniczki długo wyczekiwał.
Nie przyszła dziewczynka, pusta piaskownica,
Nagle Józefowi zbrzydła okolica.

Smutno jest Józiowi, smutna mama Józia.
Wtem się chłopaczkowi rozjaśniła buzia:
„Wiesz mamusiu droga, trzeba tu odmianki,
 mam jeszcze w przedszkolu inne koleżanki”

Nie bądź wół czy osioł i ty – stary capie
Co wie sześciolatek, niech stary koń złapie…

( Wszystkie zajścia tu opisane sa oparte na prawdziwych wydarzeniach, w których uczestniczył autor. Imiona bohaterów zmieniono w celu ochrony prywatności. )