You are currently browsing the monthly archive for Wrzesień 2013.

Orzeszek-plot-pasek.jpg
  W nocy, czerwień najgłębsza. Co przychodzi,
cicho czochra myśli w głowie.
Szepce do mnie
Merlot.

Z piaskiem pod powiekami prawie w sen zapadając,
wewnątrz siebie można pomajaczyć cierpko,
bzdurzyć własne myśli.
Merlot.

Można podróżować, wychodzić z domu, w deszcz.
Czuć Twój zapach, którego nie znam.
Nie wtulę się w Ciebie,
ale wchłonę
Merlot.

W nocy, ta czerwień jest najgłębsza, wzrok przyciąga.
Dlatego widać w niej Twoje usta,
jak dwie ryby połyskliwe.
I cień Twoich oczu.

Reklamy
pomarancza.jpg
Z Moniczką na rowerek, koło piaskownicy,
umówił się Józio w drodze na ulicy.
Poprosił mamusię, mama ckliwa była
Z rowerkiem, i Józiem, na czas się zjawiła.

Plac zabaw był pusty, rower poskrzypywał,
A Józio Moniczki długo wyczekiwał.
Nie przyszła dziewczynka, pusta piaskownica,
Nagle Józefowi zbrzydła okolica.

Smutno jest Józiowi, smutna mama Józia.
Wtem się chłopaczkowi rozjaśniła buzia:
„Wiesz mamusiu droga, trzeba tu odmianki,
 mam jeszcze w przedszkolu inne koleżanki”

Nie bądź wół czy osioł i ty – stary capie
Co wie sześciolatek, niech stary koń złapie…

( Wszystkie zajścia tu opisane sa oparte na prawdziwych wydarzeniach, w których uczestniczył autor. Imiona bohaterów zmieniono w celu ochrony prywatności. )

galeryjlka.jpg
Kryncom sie, kryncom w koło planety,
Ziemia się krynci, kryncom komety.
Z tego kryncenia, rzecz to jest znana,
raz na rok wchodzi, we znak Barana,
Słońce, co świeci na świat dokoła.
Wiosna się robi i kwitnom zioła.

Jest to niezwykłe dziwadło przecie,
że się tak ciepło robi na świecie,
że ptoszki piejom, a koty drom się,
chciołbyś sie zdrzemnoć a już nie do się,
bo taki hałas, harmider wkoło,
że cłowiek rano „oż kurwa!” woło,
i se na głowę poduszkę wcisko,
takie za oknem jest widowisko

A syćko to jest przez hałas spory
co go wszechświata czynią motory.
Muzyka sfer to jest, w ksionżkach nojdziecie,
ta rzecz co piersy hałas po świecie
w koło wydaje, i przez te dzwienki
koty i ptoki, przeróżne jenki
głośne, że spać się nie da o świcie
wydajom z siebie. Bo to jest wicie
przekrzykiwanie sie syćkich w koło,
a byle głośniej tak każde woło.

A woło jedno na drugie przecie,
bo mu sie ciupciać chce, chyba wiecie.
I koty, pieski, zajence, ptoki
goniom za sobom jak świot szeroki.
Tylko drogowcy inacy majom,
wiosnom w asfalcie dziury łatajom,
ale nim łate w kwadrat zrychtujom,
młotem na parę ziemię fedrujom.

A te kocury, te głupie ptoki,
budzą przyrodę jak świat szeroki.
Cłek tyż sie w końcu z wyra podnosi
gembe umyje, śniadanie prosi,
portki naciągnie i w idzie pole.
Lescyna pyli sie, o ja pierdole!
Z nosa sie leje, łza stoi w łoku…
Wiosna to piekna jest pora roku

Człowiek, bywa, jest nadziei pełny.
Siada w barze, do stołu zziajany.
“Panie starszy, proszę coś ciepłego”, wtem
“Kotlet stary.. Kotlet odgrzewany!”

Temu panu bardzo zależało,
kawa, kino, bilet wystarany…
“Ale film, proszę pana, widziałam!
Kotlet stary… Kotlet odgrzewany!”

Piękny romans, on, ją, kocha szczerze,
Autor mnoży im losów odmiany.
“Ta fabuła? Tyle razy było!
Kotlet stary…Kotlet odgrzewany!”

Cóż, po latach to spotkanie dziwne,
Ta rozmowa, temat niespodziany…
“Myśmy wszystko sobie powiedzieli”, więc
“Kotlet stary… Kotlet odgrzewany!”

Jak on nudzi, to największa zbrodnia.
Już lepiej gdy jest człek obrażany!
“Ty wciąż stoisz, a ja, patrz zmieniona!
A Ty w kółko.. kotlet odgrzewany!”

A ja powiem: “niechże i tak będzie.
Niech Cię niesie ta potrzeba zmiany”
Cóż ja mogę dać Ci prócz uczucia?

Kotlet stary… kotlet…odgrzewany…

Reklamy

Enter your email address to follow this blog and receive notifications of new posts by email.

Dołącz do 256 obserwujących.

%d blogerów lubi to: