„Doskonale konkurencyjne rynki nie istnieją jednak w rzeczywistości. Ceny nie są w stanie odzwierciedlić rzeczywistej wartości wszystkich rodzajów dóbr dla ludzi. Rynki nie mogą funkcjonować bez ( bezpłatnego) wkładu głównie kobiet w reprodukcję ludzi [ w Polsce obecnie dzietność kobiet jest mniejsza niż w Chinach – uwaga moja ], a także bez wykorzystania zasobów przyrody (nieodpłatnie, bo doraźna wartość rynkowa nie odzwierciedla kosztów bezpowrotnie zniszczonego środowiska albo przy przerzucanie kosztów na obecne i następne pokolenia). decyzje nie są podejmowane na zasadzie racjonalnego wyboru i idealnego dostępu do informacji, bo także przy pewnym zakresie niepewności i niemożliwości określenia wszystkich skutków. Ludzie […] kierują się skalą wartości i altruizmem czy dobrem wspólnym, a nie tylko własnym interesem i maksymalizacją użyteczności (dostrzegał to już swego czasu nie kto inny jak Adam Smith). Perswazyjna reklama mobilizuje emocje i wprzęga ludzi do maksymalizacji zysków. Funkcjonowanie rynków zależy od instytucji społecznych ( norm kulturowych, prawa, wiedzy, form organizacji). Mechanizm rynkowy nie jest dziełem boskiego nadania, nie wywodzi się z tzw. prawa naturalnego ani nie jest analogiczny z prawami fizyki. Rynki i wiedza ekonomiczna są konstruowane historycznie i społecznie ( przez ludzi)”

„Gospodarka w społeczeństwie” Jacek Tittenbrun, strona 32, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2012

 

    Prawda że powyższe słowa sa oczywiste? Nic z powyższych słów nie jest odkryciem nawet ostatnich 100 lat (już Adam Smith…) … Komuniści przy użyciu zmanipulowanych hunwejbinów z warstw przedwojennej biedoty, chłopstwa i robotników – sfałszowali rzeczywistość, wybory i ekonomię w 1945 roku – głosi oficjalna wykładnia. PRL – był ustrojem opartym w warstwie teoretycznej na kłamstwie – ekonomii leninowskiej – ale to bez znaczenia bo faktycznie zasady ekonomii politycznej Marksa – przykrywały sowiecki imperializm i interesy nomenklatury. A teraz wniosek – po 89 roku nie stało się nic nowego – zamieniliśmy jedno kłamstwo na drugie. I oczywiste słowa jak te powyżej brzmią równie rewolucyjnie i ozdrowieńczo jak 2+2=4 w latach 80-tych….