Ludzie lubią wierzyć, ze piorun zniszczył chałupę za grzechy, koncepcja że stało się to przypadkiem – stwarza nieznośne napięcie i poczucie braku kontroli. Mamy taki sam mózg jak koń i jak koń wolimy widzieć w świecie knowania innych ogierów walczących o władzę w stadzie i rozkoszne zadki klaczy niż zmierzyć się z faktami – przypadkiem, głupota i niewiedzą…
    Wystarczy posłuchac opowieści kogoś nawróconego, jakiegoś neofity, który pozbył się wątpliwości i odnalazł Boga aby zrozumieć jak wielką ulgą jest uznanie że ktoś za tym wszystkim stoi. W miarę zwykły i opisany dosyć dogłębnie mechanizm przypisywania celów i ukrytych działań za każdym zdarzeniem do którego mamy emocjonalny stosunek. To jest pewna stała gatunkowa – ten sam mechanizm każe nam widzieć przyczajone postacie czyhające na nasza cnotę kiedy tylko idziemy przez las po zmroku. Można do tego dorabiać sobie teorie socjologiczne, ale w skali jednostki sa to po prostu znane procesy mające swoje pochodzenie w starszej niż kora mózgowa części mózgu. Takich samych emocji doznaje najpewniej kotek, piesek, delfinek, świnka i baranek tyle że one nie posiadają mediów które by pozwalały o tych urojeniach poinformować cały świat… Kiedy rozum śpi budzą się demony – co ciekawe mechanizmy o których mowa włączają się wraz z wygaszeniem działania nomen omen czopków

    Teorie spiskowe często nie są błędne przez to że opierają się na „fałszach” np. odwołują się do nieistniejących czy tylko hipotetycznych zjawisk, ale bywają i takie ich rodzaje w których wszystko o czym mowa to fakty, tyle że waga udzielana tym faktom jest jakaś szczególna i patologiczna. Powiedzmy idzie ktoś ulicą i przewraca się na skórce od banana. A obok stoi pijaczek i się uśmiecha( urasta we mnie szacunek i umiłowanie słowa pejzan(1) – od elementu pejzażu – wprowadzone do polskiej literatury chyba przez Mariusza Wilka ). Teoria racjonalna zakłada że się śmieje, bo to śmieszne tak wyrżnąć tyłkiem o ziemie – każdy się smieje, oprócz oczywiście właściciela potłuczonej kosci ogonowej. Teoria spiskowa jednak dorabia do tego złe intencje, podejrzenie o celowe podłożenie skórki banana i tym podobne, zgoła dla pejzana obce i niemożlwe do realizacji stopnie intrygi. Obie teorie – że przypadek, że pejzan uknuł – opierają się na tych samych faktach i tylko faktach, oraz na dosyć intuicyjnym zestawie założeń o ludziach jako takich. Biorąc to pod uwagę należy stwierdzić: spiskowość to nie cecha teorii ale teoretyzującego.
     Każda teoria jest coś warta o ile tworząc ją traktujemy ja z należytym krytycyzmem. Na przykład intelektualny szczyt subtelności pewnych środowisk, które trudno mi określić jakąś konkretną nazwą bo wszystkie powszechnie stosowane sa zabawnie nieadekwatne – teoria helowa – zakładająca że ikaryjski upadek statku powietrznego z kwiatem polskiego establishmentu wynikał ze zbrodniczego ataku najszlachetniejszym z gazów – także jest normalną i sensowną teoria naukowa. Spełnia wszystkie warunki jakie musi spełniać teoria naukowa – odwołuje się do zjawisk znanych i naturalnych, jest falsyfikowalna, spójna, fizyczna. Może ją sfalsyfikować każdy – wystarczy nieco wiedzy z dawnej podstawówki – co nie znaczy że nie ma ona sensu. Ma. Od razu jednak widać że jest skrojona na żart, kalambur, zamiast analizowac ją naukowymi metodami, może trzba by poszukać lepiej anagramu? Tylko kto się bawi wymyslając takei dowcipy wobec śmierci tylu ludzi… Kompromitacja polega na przyznaniu jej wagi której nie posiada, przez pewnego prawnika, co tylko świadczy o wiedzy prawnika, a nie o teorii jako takiej
    Z Teoriami Spiskowymi można zwykle związać pewien cel, który jest inny niż tylko wyjaśnienie zjawiska jakie zwykla – niespiskowa – teoria proponuje. Jest to zwykle cel polityczny lub inny tego typu. Pomińmy oczywisty przykład, gdy ktoś głęboko wierzy że świat wokół pełen jest tak subtelnych spisków, że jedynie kompletny brak dowodów na ich istnienie jest kluczowym dowodem w sprawie. Zwróćmy uwagę, że logika tego wywodu jest nieskazitelna – realne sytuacje pozostawaiją zawsze pewną niepewność – a tu prosze – ani śladu spisku… To zrozumiałe że taka obserwacja, kiedy już poczyniona, staje się kluczowym dowodem!  Pozostawmy jednak głębsze analizy tego systemu logicznego psychiatrom.

    Przyjrzyjmy  się szerzej innej sytuacji. Powiedzmy że polityk obwołuje pewną teorię mianem Teorii Spiskowej. Celem takiej operacji jest oczywiście dyskredytacja tej teorii. Zauważmy że zwykle działanie takie jest nienaukową retoryką, bowiem aby teorię obalić wystarczy ją sfalsyfikować czyli dowieść jej nieprawdy. Bywa jednak tak, że wobec braku wiedzy o faktach obalenie teorii jest niemożliwe. Co to oznacza? Gdyby świat był sensownym miejscem gdzie zwycięża dobro i rozum, znaczyłoby to tylko tyle, że teoria jest prawdopodobną hipotezą. Jednak z wielu powodów, na ogół nie mających nic wspólnego z samą teoria obwołaną spiskową, takie deklaracja są zwykle politycznie nie do przyjęcia. Kto na przykład publicznie powie, że prawdopodobną hipotezą jest teoria, że obecny kryzys finansowy w Grecji jest wynikiem przestępczego mechanizmu w działaniu 2-4 banków znanych z nazwy i około 30 zidentyfikowanych polityków? W realnym świecie pewne teorie sa wykluczane z dyskursu i stygmatyzowane nie dlatego że sa fałszywe, ale dlatego że sa niewygodne. Sprowadza się to nie do stwierdzenia kompetencji, wiedzy czy chęci dotarcia do prawdy, ale do prostej konstatacji: ważne jest nie co się mówi, ale kto mówi, dlaczego to mówi, komu mówi i przeciw komu mówi. I nawet jeśli mówi bez odcienia celu – chcąc po prostu tylko zwrócić uwagę na taka ewentualność – staje się najchętniej pośmiewiskiem choć czasem ofiar nie daje się uniknąć – a wiec czasem i wrogiem – no bo po co opowiadać takie brednie? Na przykład że wszyscy eksperci ratujący strefę Euro sa byłymi pracownikami Goldman-Sachs? Po pierwsze to nieprawda, obok tych ledwie kilku premierów, jest przecież cała masa zupełnie szeregowych urzędników którzy biora udział w ratowaniu strefy Euro a nie są związani z GS. A po drugie skąd mają się brać tak wybitni specjaliści? Premierów nie jest znaleźć łatwo w obecnej sytuacji. I po co to wypominać?  W jakim celu, skoro powody kryzysu w Grecji sa doskonale znane i opisane – Grecy za dużo jedzą, za długo żyją, za mało pracują i nie płaca podatków. Ktokolwiek więc rozważa inne, tak zwane hipotezy robi to w określonym celu! Łatwo zgadywać w jakim. I tu dochodzimy do kolejnego wniosku: warto o tym pamiętać, jak łatwo to zgadywanie przychodzi i że zwykle zgadująy widzi ów cel jako sztylet wycelowany we własną pierś. Można by zażartować, ze jest to obalanie teorii spiskowych za pomocą obmyślania spisków którym służyć ma takich teorii tworzenie… No ale te żarty nie są zbytnio na miejscu…

    Jak napisałem wyżej sa ludzie którzy tworzą teorie spiskowe – charakterystyczną cechą takich ludzi jest gotowość do znaczących manipulacji logicznych, i manipulacji faktami byle tylko utrzymać szanse na prawdziwość ich teorii. Feyerabend twierdził że takie postępowanie jest charakterystyczne dla rozwoju nauki, która za wszelką cenę chce utrzymać spójność pewnego kanonu wiedzy zwanego paradygmatem. Zmiana paradygmatu zwykle oznacza rewolucję naukową, co pociąga za sobą ważkie koszty osobiste dla uczonych ( utrata pracy, prestiżu, śmieszność). Z drugiej strony wiemy, że nauka, tam gdzie jest rozwijana sensownie, odwołuje się do doświadczenia, jakiegoś obiektywnego probierza, faktów dostępnych dla wszystkich. W tym sensie rozwijanie nauki jest jednak czymś innym niz rozwijanie teorii spiskowych. Nie przez przypadek zwrot Teorie Spiskowe zwykle bywa używany w odniesieniu do teorii historycznych, objaśniających zajścia i postawy ludzkie. W takim wypadku mamy do czynienia z niepełna dokumentacją zdarzeń, subiektywnymi relacjami świadków oraz nader często z interesem zawartym w pewnego rodzaju „wersji zdarzeń”. Warto o tym pamiętać, bowiem polityka nie polega na tworzeniu faktów ale na tworzeniu wokół faktów sytuacji. Politykowi fakty nie sa do niczego potrzebne. Im polityk większego formatu, tym bardziej fakty sa formatu mniejszego…

Aby wyjaśnić co mam na myśli podam przykład za Wikileaks o więzieniach CIA w Polsce w której amerykański ambasador cytuje polskiego ministra. Człowiek ów donosi ambasadorowi USA, ze rząd polski powoła śledztwo w tej sprawie celem jej wyciszenia.

„Współpracownicy ministra spraw zagranicznych Stefana Mellera spodziewają się, że sprawy transferów (terrorystów) i „więzienia CIA” będą nadal interesowały opinię publiczną mimo naszych (USA) i polskiego rządu zabiegów, aby sprawę tę wyciszyć” To ponoć fragment depeszy dyplomatycznej, którą serwis Wikileaks opublikował jako depeszę 05WARSAW4030.” – za http://prawo.vagla.pl/node/9514

Po publikacji takiej notki w Wikileaks sytuacja Polski jest następująca: fakt istnienia bądź nie więzień nie ma najmniejszego znaczenia – natomiast wszystkie karty znajdują się w rękach USA. Jakiś urzędnik z ameryki zaprzeczając istnieniu takich więzień może podważać wiarygodność naszego kraju w równie wielkim stopniu, jak by ich istnienie potwierdzał. Rzad Polski nie może w tej sprawie zrobić nic bowiem cokolwiek by zrobił – i tak jest już niewiarygodny. Czy teoria polegająca na twierdzeniu że sytuacja taka została sprowokowana przez amerykanów celowo – jest teorią spiskową? Niedawno dowiedzieliśmy się, że Kadafi współpracował z CIA i pozwalał między innymi na przetrzymywanie i przesłuchiwanie na terenie Libii więźniów CIA. Opinia międzynarodowa tym bardziej poparła przeciwników Kadafiego, bowiem tortury to rzecz nie akceptowalna w demokracji. Wśród przeciwników Kadafiego sa amerykanie.

Polityka nie polega na tworzeniu faktów, tylko sytuacji wokół faktów, niezależnie od tego czy fakty sa po naszej myśli czy nie.

Na koniec aforyzm (niestety nie pamiętam czyj, może ktoś przypomni autora):
„Nie ma sensu tworzyć skomplikowanych teorii objaśniających wydarzenia gdy zupełnie wystarczy do tego celu tylko ludzka głupota”

 


——————-

(1)PEJZAN.
pejzan. element pejzażu. element, który dawno stracił cechy homo sapiens i przypomina raczej kamień u drogi, albo krzew na wietrze”

 (Mariusz Wilk „Dom nad Oniego”)