Oj, jak się napracowałem. Wykonałem chyba z 60 testów dzisiaj i wreszcie osiągnąłem coś co można by nazwać zadowalającym stanem. Wreszcie mam możliwość użycia LaTeX do wzorów na blogu! Cała ta praca jest trochę wynikiem mojej pryncypialności i nonkonformizmu -chciałem mieć odpowiadającego moim gustom bloga. Nie cierpię wąskich szpalt dostosowanych do czytania na komórkach i olbrzymich marginesów z boku. Sa jakieś tam powody by tak robić, ale przecież problem nie polega na tym, że ktoś tak robi – tylko na tym że nagle cały internet się umówił że cokolwiek jest szerokie – nie istnieje. Mógłbym zatem podać tu długa listę blogów i serwisów których liczba co dzień wzrasta, a co do których mogę powiedzieć że twórcy mogą mnie pocałować w d* Jakoś tak bowiem się dzieje że wymyśla się coraz bardziej skomplikowane narzędzia ( xhtml, css, javascript, bóg wie co jeszcze) by na koniec nie dawać użytkownikowi żadnego wyboru i zmuszać go do wąskiej szpalty. Chciałem mieć szeroka i na dodatek ciemną stronę – użyłem więc motywu Nishita  ( bardzo ładny, zaprojektowany ponoć do publikacji zdjęć). Niestety okazało się, że wzory na których zależy mi jeszcze bardziej są wyświetlane zawsze od nowej linijki. Tragedia, bo znaczy to że jak w linii tekstu umieszczę głupi {sin (x) } to on złamie ta linię! Estetyczna porazka! Poprawka – możliwa – a jakże – trzeba wydać 30 dolarów na zakup profesjonalnego bloga na WordPress co pozwala samodzielnie modyfikować css….

    Na szczęście okazało się, że istnieje prosty sposób – motyw Tarski  używany pewnie nie bez przyczyny przez Terrence Tao na swoim znakomitym blogu, także na WordPress. Prosta zmiana tematu pozwala mieć wzory zarówno w linii jak i od nowej linii! Dałem wiec za wygraną i zdecydowałem się iść tą droga, rezygnując zarazem z ambicji publikacji szerokiego tekstu i na ciemnym tle.

 

     Inna kwestia techniczna to jak pisać formuły matematyczne na WordPress – w necie sa instrukcje więc nie ma sensu ich tu powielać. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na następująca technikę publikacji ( stosowaną także przez Terrence Tao – uczmy się od najlepszych!). Mianowicie używa się skryptu latex2wp.py który z tekstu pisanego pod LaTeX robi kot pseudo html z tagami dostosowanymi do wordpress.com – w efekcie zyskujemy:

  • LaTeX warto znać a pisząc w nim poznajemy go coraz lepiej.
  • piszemy w naszym ulubionym edytorze
  • wzory wyglądają jak powinny – efekt można obejżeć u siebie przed publikacją na blogu generując na przykład pliki pdf
  • dokumenty mamy u siebie na dysku – żadna awaria nam niestraszna. Niech sobie chmury spadają na ziemię – nasze dzieła są nasze i nie zawahamy się ich użyć w innych wpisach
  • Eksperyment myślowy: a jak napiszemy coś genialnego? Taka ewentualność zawsze trzeba brać pod uwagę – to się nazywa optymizm i to zwiększa szanse na przeżycie w skrajnych sytuacjach np. w górach kiedy zsypie nas lawina!  Takie rzeczy zdarzały się nawet kompletnym idiotom! Albo temat się rozwinie? Powstanie cykl 100 wpisów o niebywałej wartości? Skontaktuje się z nami jakieś wydawnictwo ( zupełnie jak w reklamie telefonów komórkowych sprzed 10 lat gdzie z kwiaciarką kontaktował się wizytujący Kraków amerykański biznesmen)? Może zrobimy z tego książkę? Droga Latex -> cokolwiek jest znacznie prostsza niż HTML -> coś użytecznego… 

    Tak więc polecam – może warto wypróbować – konto na WordPress jest za darmo a posty – jeśli ktoś ma depresję i jest człowiekiem pozbawionym wrodzonego entuzjazmu – mogą pozostać prywatne! Skrypt o którym mowa można pobrać na tej stronie, zaś instrukcja jego używania znajduje się tuż obok. 

    Droga ku genialnym wpoisom wydaje się prostsza!