TWF in MP znaczy This Week’s Finds in Mathematical Physics. Osoby czytające, lub jak to się mówiło dawniej, subskrybujące jedną z grup dyskusyjnych sci.physics.research, sci.math.research, sci.physics, lub sci.math wiedzą o czym mowa. Autor, John Baez, umieszcza co tydzień na grupie listę artykułów, książek lub tematów które zwróciły jego uwage w ostatnich siedmu dniach. Zawartość ma na ogół formę eseju, adresowanego do specjalistów, pasjonatów, ludzi zainteresowanych tematami trzeba przyznać elitarnymi. Można zatem tu znaleźć poglądowy artykuł o teorii kategorii adresowany do praktykujących fizyków, o krzywych eliptycznych lub geometrii algebraicznej i jej związku z teoria kwantowej grawitacji albo komentarz na temat aktualnej pozycji Pioneer, najodleglejszego od Ziemi wytworu rąk ludzkich. Pisane z pasją, chumorem, gawędziarskim tonem. Po angielsku.
    Dlaczego taki wpis na blogu osoby deklarującej, że będzie pisała o czytaniu? Eseje Baez są świetnie pisane. Pełne są zadziwienia i egzaltacji związanego z zastanawiającymi a nawet zaskakującymi powiązaniami zdawałoby się niezwiązanych tematów. Baez z rzadka jedynie analizuje skomplikowane przypadki: skupia się zwykle na wyjaśnianiu skomplikowanych pojęć na prostych przykładach. Jest uczciwy intelektualnie nie udając że posiada więcej wiedzy niż ma w istocie. Nie przedstawia prawd objawionych a raczej droge dojścia do drobnego nieraz stwierdzenia, które rozpatrzone w szerszym kontekście bywa źródłem autentycznego zaskoczenia.
    Nie każdy zrozumie o czym pisze Baez. Ale to mniej ważna kwestia. Szkoda, że w naszej kulturze nie mamy takich standardów dzielenia się wiedzą, że nawet w naukach ścisłych pisanie czegoś dla innych z potrzeby podzielenia się wiedzą jest rzadkością w Polsce. Nie znam przypadku opisywania wyników swojej pracy z taką pasją jak czyni to Baez i z taka otwartością. I z taką odwagą. Odwagą bo każdy może skomentować, zadać pytanie na które trzeba odpowiedzieć czasem: nie wiem. Baez nie pisze wywiadów, on pisze bloga, który rozsyła pocztą do subskrybentów wymienionych grup dyskusyjnych. I robi to od 93 roku…
    Dlaczego ludzie nie dzielą się wiedzą? Odpowiedź, że wiedza to pieniądz jest truizmem który jest na ogół głoszony przez tych którzy nie maja za wiele do zaoferowania. Powiedzenie że jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze jest zwykłą głupota powtarzaną z ust do ust. Osoba która komuś przekazuje wiedzę nic nie traci. Na ogół zyskuje możliwość zobaczenia swej wiedzy w innym kontekście, w innych uwarunkowaniach, wobec innych problemów, z innym podejściem w zamiarze. Sądzę że raczej chodzi o brak odwagi, o brak śmiałości skonfrontowania się z realiami. O zamknięty sposób uprawiania działalności naukowej, co w ostatecznym wyniku musi zaowocować jej zapaścią. A może i o to, że ludzie którzy tak postępują w istocie nie lubią tego co robią. Nie znam ani jednego człowieka który nie lubi opowiadać o swojej pasji. Jeśli jakaś osoba zagadnięta o swoją pracę milknie, najpewniej nie jest zbyt szczęśliwym człowiekiem. Zdaje sie że większość ludzi akceptuje taką sytuację, a nawet nazywa taki stan rzeczy dorosłością.
    Baez jest świetny, warto czytać o matematyce: to cześć kultury taka sama jak poezja czy teatr. I potrafi być nie mniej dramatyczna, porywająca i piękna. Z pewnością jest znacznie rzetelniejsza i głębsza intelektualnie niż niejedna ikona kultury wysokiej. I tylko pozornie jest oderwana od świata.
Na koniec taki cytat:

” Tekst dotyczący polityki lub moralności, artykuł krytyczny, a nawet podręcznik wykładający sztukę publicznego przemawiania, byłby – przy wszystkich rzeczach takich samych – znacznie lepszy, gdyby jego autorem była osoba biegła w geometrii”

Bernard Fontenelle, sekretarz Akademii Francuskiej

(koniec XVIII wieku)

Czy podobna zależność nie dotyczy bycia pasjonatem przedmiotu? Zimny profesjonalizm nie załatwi wszystkiego.

John Baez TWF