Baricco Alessandro – „Jedwab”. Mała forma, powieść poetycka, klejnocik co błyska. Dobrze skrojone, i na temat. O miłości. Jak juz się przeczyta warto zadać sobie pytanie: co wzrusza?

    Pomyśl: spotykasz miłość swojego życia z dala od domu, w obcym kraju, po podróży pełnej niebezpieczeństw i niewiadomych. Osobę obcą tak, że trudno o większą obcość: nie zamienisz z nią ani słowa. Będą listy. Czy kochasz? Czy kochasz to że ktoś cię kocha? Czy w tej miłości znajdujesz pokrewieństwo dusz i bliskość w nieodgadnionej i niemal archetypicznej formie? Czy tylko pożądanie i pragnienie sprostania wyzwaniu uczucia niszczycielskiego, fatalnego i niebezpiecznego? Banał pięknie podany czy głębia uczuć i tajemnica istnienia?
    Jesteś kochany, a osoba która cię kocha, pragnie twojej miłości. Gotowa byłaby stać się kimś innym gdyby można było stać się kimś innym niż się jest. Pragnęła by sprostać twojej miłości i dać ci szczęście za cenę własnej tożsamości. Żyje dla ciebie i pragnie twojego powrotu z tej dalekiej wyprawy. Jak niewłaściwie! Jak niesłusznie! Jak można!
    To bardzo dobra książka. Warto sobie jednak zadać pytanie: co wzrusza? Jak miłość która pragnie trwać ma się do podobno szalenie niezbędnej życiowo asertywności. Jak można podziwiać uczucie zasadzające sie na oddaniu strącającym człowieka w nieszczęście? Czy nie lepiej szanować siebie znacznie mocniej, skoro jest to warunek prawdziwej miłości do innych? A skoro tak, to czy fikcyjna sytuacja opisana w książce jest fikcyjna także w warstwie psychologicznej? Fikcyjne osoby, fikcyjna sytuacja, opisana pomysłowo ale przecież wręcz zabawnie prosta i prozaiczna; proszę pominąć literaturę i sobie narysować diagram, pomijając wszelkie poetyckie dodatki, celne zabiegi autora zmierzające do tego aby ubarwić sytuację, zagmatwać wątki, i przygotować pointę. Wyjdzie, że to powieść o kryzysie wieku średniego w rodzinie niezbyt dojrzałych emocjonalnie ludzi których związek jest od samego początku na granicy rozpadu. A gdzie zachodzi taka sytuacja pojawia sie ta trzecia osoba, to konieczność, jak uczy psychologia, i mamy prosty skok w bok. Co tu romantycznego? Wystarczyłaby prosta terapia grupowa. Byle w odpowiednim czasie. Albo rozwód, przecież trwanie w toksycznym związku jest dowodem patologicznych tendencji.
    Coś tracimy szukając każdego dnia wyjść z sytuacji za pomocą porad z Cosmo… I to coś jest istotą tej książki i reakcji jakie wywołuje.

    Na temat roli Cosmo właśnie w tym kontekście taki cytat:

„Dostrzegam – mówię – że świat stał się tak mechaniczny, że mam obawy, że wkrótce zaczniemy się go wstydzić; świat w dużej skali będzie jak zegar w małej, który jest bardzo regularny i zależy tylko od dokładnego rozmieszczenia kilku części wprowadzających go w ruch. Ale niech mi Pani powie, Madame, czyż nie miała Pani wcześniej wznioślejszej idei wszechświata?”

Bernard Fontenelle, sekretarz Akademii Francuskiej (1686)

   „Jedwab” Baricco Alessandro w Biblionetce http://biblionetka.pl/ks.asp?id=11487